Żyj i pozwól żyć innym

klubJak się bawi polska młodzież? Smród, brud intelektualny i ubóstwo moralne, czy powietrze bogate w zapach substancji odprężających? Rąbanka dobiegająca z mieszczącego się za rogiem baru, czy bity czule pieszczące ucho? Wulgarna i chamska mowa, czy język ojczysty dopasowany do danego kręgu kulturowego?

Mentalność Polaków, a zwłaszcza młodych Polaków, cechują anormalnie rozwinięte umiejętności. Jesteśmy bezbłędni w narzekaniu, krytykowaniu, wtrącaniu się i obgadywaniu. To powoduje, że większość ludzi odpowiadając na pytanie postawione we wstępie tego artykułu opowie, że młodzież stacza się na dno. Dlatego ja postaram się wykrzesać z tej młodzieży to, co najlepsze.

Po ciężkiej harówce w szkole, tzn. 8 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu, każdy musi jakoś odreagować. Jedni lubią spotkania ze znajomymi w lokalach umożliwiających wzbogacenie organizmu o substancje ożywiające ciało i umysł, a drudzy propagują porcję kultury w kinie lub muzeum (o ile wiedzą, gdzie te mini-pałace kultury się znajdują). Są też tacy, którzy w piątek po lekcjach czują się wypruci intelektualnie i mają zszargane nerwy, więc oddają się zabawie na cały weekend. Ilu ludzi, tyle sposobów na spędzanie wolnego czasu.

Ktoś bardzo mądry kiedyś powiedział: „W każdej sytuacji są pozytywy, wystarczy tylko szerzej otworzyć oczy, aby je dostrzec”. Nie chodzi tu o wkładanie zapałek między powieki, aby poszerzyć pole widzenia, jak to pojmowałam będąc dzieckiem, ale o optymizm. Więc jeżeli Twoja latorośl, drogi rodzicu ewentualnie, drogi opiekunie ponoszący odpowiedzialność za czyny danego osobnika niedojrzałego, nie wkracza do domu w pozycji wskazującej na nadmierne spożycie, również czekolady, lub na krótką lecz bardzo treściwą wymianę zdań z kolegami spod bloku, to wrzuć na luz, żyj i pozwól żyć innym.

Natomiast my, młodzi będący podobno przyszłością narodu, musimy umiejętnie wyczuć jak bardzo elastyczne są granice wyznaczone nam przez dorosłych. Niestety, tej kwestii strefa Schengen nie obejmuje.

                  Ruta Wojteczek

 

   
  Felieton, stworzony na potrzeby lekcji języka polskiego, został przysłany przez licealistkę z Chełma.