VAVAwywiad

vavamuffinIstnieją na rynku muzycznym  prawie 5 lat. Ich koncerty cieszą się dużą popularnością, są naładowane niesamowitą energią, sprawiają że publiczność świetnie się bawi. Grają muzykę, która niesie ze sobą prawdziwy przekaz,  inspirowaną raggamuffin, czy też modern roots z elementami „starego“ reggae, dancehallu oraz freestyle. Nagrali trzy płyty Vabang!, Dubang!, Inadibusu. O narkotykach, imprezach i młodości rozmawiamy z zespołem Vavamuffin.

Redakcja: Gracie w Zjednoczenie Sound System, polecacie tego typu imprezy młodym ludziom?

Pablopavo: Myślę, że tak. Z klubami jest tylko taki problem, że nie wszystkie chcą wpuszczać osoby niepełnoletnie. Natomiast myślę, że jeśli ktoś ma wolny czas, rodzice mu zezwolą na pobyt do późnych godzin wieczornych, to zapraszamy, można potańczyć, wcale nie trzeba pić alkoholu, można się napić soczku i posłuchać po prostu fajnej muzyki.

Redakcja: Jakbyście polecali spędzać wolny czas?

Pablopavo: Ponieważ ja już mam swoje lata to bym powiedział, że trzeba się przede wszystkim zajmować sportem, tylko z umiarem. Jak jest wolna chwila to warto wsiąść na rower, warto gdzieś pobiec, warto pograć w kosza, siate, piłę, kto na co ma ochotę. Bo to się potem odzywa po wielu latach, tu nagle po trzydziestu latach człowiek, który się nie ruszał budzi się, że tak powiem z kłopotami sercowymi, z kłopotami z płucami i tak dalej i tak dalej i tak dalej. Więc wszelkie formy sportu, bez oczywiście  jakiegoś tam forsowania się, ale żeby się poruszać to jest naprawdę warto, warto pójść gdzieś potańczyć…

Gorg: Jackass to nie sport (śmiech)

Pablopavo:… tak, jackass to nie sport, a z drugiej strony trzeba się rozwijać, więc Warszawa oferuje różne możliwości: można pójść do teatru, można pójść do kina, można pójść na wystawę, nawet, jeśli ta wystawa nie będzie superextra, czy to film, czy to kino, to warto tam pójść, bo obcowanie z kulturą zawsze też dobrze wpływa, szczególnie na młodych ludzi. Ja pamiętam, że wtedy o wiele mniej rzeczy się działo w Warszawie niż teraz i jak się pojawiał jakiś fajny film, albo fajne przedstawienie w teatrze, to się zgadywaliśmy żeby tam pójść, Teraz jest trochę tak, że młodzież się od tego odsuwa, no i to nie jest dobre.

Redakcja: Jak spędzaliście czas gdy byliście młodsi?

Pablopavo: Różnie. Tak jak przed chwilą mówiłem, starałem się śledzić różne imprezy, które się odbywały w Warszawie, było ich o wiele mniej niż teraz. Dużo uprawiałem sportu, z chłopakami grałem w kosza, w piłkę. A z drugiej strony  starałem się  chodzić na koncerty, jeśli oczywiście mnie wpuszczali, starałem się chodzić do teatru, starałem się chodzić do kina, starałem się chodzić na wystawy, starałem się dostrzegać, co się dzieje w mieście. Każdemu życzę, zwłaszcza, że większość tych imprez to są imprezy również dla młodych ludzi.

Gorg: Ja pamiętam z mojej zamierzchłej przeszłości, że bardzo spodobało mi się takie miejsce jak biblioteka wojewódzka na Koszykowej. Gdzie nagle odkryłem miejsce, w którym można usiąść i znaleźć na prawdę ciekawe rzeczy. Był to sposób na spędzanie czasu. Zima, nie było kasy, nie można było nawet pójść do kawiarni na herbatę czy kawę, nie było na kino, a za darmo była książka. To brzmi idiotycznie, takie edukacyjne pierdoły babci, aczkolwiek ja pamiętam, jak się wtedy zjarałem takimi historiami inżynierskimi, technicznymi, przeglądałem książki o rzeczach, których nawet nie rozumiałem, ale ja trochę na tym punkcie jestem, wiesz… Nawet mam taką książkę o silnikach, która mi się podoba, że jest taka o silnikach (śmiech).

Redakcja: Chcielibyście ostrzec osoby w moim wieku przed jakimiś błędami?

Pablopavo: Nie wiemy czy to zadziała, ale na pewno są rzeczy, których warto unikać, lepiej pograć w kosza niż zainteresować się, że na osiedlu kolega ma heroinę. Generalnie unikać rzeczy, które są niebezpieczne długofalowo. Ja mogę powiedzieć z mojego doświadczenia, że Ci, co poszli w tą stronę to większość z nich nie żyje. Tak to się kończy. Lepiej pójść do kina.

Gorg: W młodym wieku się tego nie dostrzega, że życie jest wartością, o którą trzeba dbać, bo wydaje się, że ono jest dane i jest na zawsze, a w pewnym momencie się okazuje, że ups wcale nie.

Pablopavo: Warto też robić swoje rzeczy, ja pamiętam, że w wieku 15/16 lat, zresztą stąd się pewnie wzięło to czym się dzisiaj zajmujemy, mieliśmy straszne parcie, żeby robić swoje rzeczy, nawet nie o to chodzi żeby grać koncerty, kiedyś nikt nam koncertów nie proponował, ale spotykaliśmy się gdzieś w piwnicy i graliśmy na gitarach. Mieliśmy wtedy wielkie ciśnienie na to żeby robić, coś od siebie dawać. To jest najlepszy sposób na spędzanie wolnego czasu, wtedy się rozwijasz, nawet, jeśli nikt tego nie ogląda poza twoimi znajomymi.

Redakcja: Chcielibyście coś przekazać młodzieży?

Gorg: Droga młodzieży, droga młodzieży zachowuj się bardzo grzecznie…

Pablopavo: Żeby patrzyli przede wszystkim własnymi oczami na świat, nie oczami telewizji, to jest trudne. Niekoniecznie to, co mówi telewizja, niekoniecznie to, co mówi internet. Każdy powinien sam szukać swojej ścieżki wtedy gdzieś tam dojdzie, czasami na manowce. Wszyscy czasem chodzą na manowce, to nie jest tak, że wszystko się od razu ukazuje i błędy się popełnia, ja popełniłem 1000, Gorgu też popełnił pewnie 1000, natomiast starać się patrzeć na to wszystko własnymi oczami, a nie koniecznie przyjmować prawdy objawione ze wszystkich stron.

Redakcja: Dziękuję za wywiad.

Pablopavo: Nie, to my dziękujemy.

 

vavamuffin

   
 Tekst został opublikowany w 54. numerze gazetki szkolnej XCIX Liceum Ogólnokształcące im. Z. Herberta w Warszawie Herbert Press.