Ranking Szkół Wyższych 2011
Akademicka wspólnota Drukuj Poleć znajomemu
Najlepsza uczelnia

Kolejne zwycięstwo Uniwersytetu Warszawskiego w Rankingu Szkół Wyższych to powód do dumy nie tylko dla rektora, ale dla całej wspólnoty akademickiej, która tworzy tę uczelnię.

Uniwersytet ma nie tylko utrzymywać w narodzie nauki i umiejętności w takim stopniu, na jakim już w świecie uczonym stanęły, ale nadto doskonalić je, rozkrzewiać i teorię ich do użytku społeczności zastosowywać. Uniwersytet realizuje swoje cele z udziałem całej wspólnoty uniwersyteckiej: uczonych, studentów i pracowników Uczelni – zapisano w „Misji” UW. I właśnie owo współdziałanie zapewnia UW spektakularne sukcesy.

Genius loci

 Michał Wołczaski, student socjologii

Studiuje socjologię, kocha muzykę. Jego mistrzami są Tommy Emmanuel, wirtuoz gitary akustycznej i Mateusz Pospieszalski, magik od saksofonów. Ceni i nowoczesność Uniwersytetu Warszawskiego, i duch tego miejsca.

Od początku było dla mnie jasne, że wybiorę Uniwersytet. Myślę, że tak naprawdę chodziło o ducha tego miejsca. Każda uczelnia ma swój charakter, zarówno w kwestii podejścia do nauki, jak też w sposobie myślenia o świecie. Wygląda na to, że to w dużej mierze decyduje, jak absolwenci będą podejmować życiowe wybory... Najlepiej więc oddaje to określenie genius loci, duch miejsca. A czy moje wyobrażenia się sprawdziły? Tak, zdecydowanie tak. Uniwersytet to fantastyczne miejsce, tutaj naprawdę można się rozwijać.

Specyficzna dla tej uczelni jest różnorodność wydziałów, gdzie pod jednym mianownikiem UW znajdują się ośrodki kształcenia prawników, pedagogów, adeptów szeroko pojętych nauk humanistycznych, nauk o człowieku i jego zachowaniach (socjologia, psychologia, politologia, ekonomia) wraz z takimi wydziałami jak MIM, wydającym najlepszych na świecie w programowaniu zespołowym informatyków.

Poza tym na UW można uczyć się tak przyszłościowych kierunków jak biotechnologia na dopiero co zbudowanym Wydziale Biologii albo studiować na budowanym właśnie Wydziale Fizyki. A najważniejsze jest to, że wymienione przeze mnie wydziały są na najwyższym możliwym poziomie. Taka rozpiętość możliwości to wizytówka Uniwersytetu. Miejsce, w którym się uczę, Instytut Stosowanych Nauk Społecznych, jest efektem połączenia sił z wielu dziedzin. Podstawą mojego wykształcenia ma być wiedza ściśle socjologiczna, ale od drugiego roku uczymy się w niedużych grupach według specjalizacji – od zarządzania kadrami po odchyły w kierunku filozofii myśli politycznej.

Chciałam tu studiować

Akademicka wspólnotaAnna Sugiyama,
Japonka, studentka Master Degree Program in Political Science w Instytucie Nauk Politycznych UW, laureatka konkursu INTERSTUDENT 2011

Marzy o karierze w dyplomacji. Na UW nie tylko studiuje jako stypendystka rządu RP, ale także działa jako animatorka teatru Kantaros przy Instytucie Filologii Klasycznej

Dobrze mi się tu studiuje. UW jest to wielki uniwersytet, który ma wszystko razem. Znakomita jest biblioteka uczelni. Oczywiście to, że uczelnia jest bardzo dużą, ma także swoje wady: trudno o indywidualny kontakt z wykładowcami, biurokracja bywa bardzo męcząca. To wynika przede wszystkim z wielkiej liczby studentów, których trudno traktować indywidualnie. Brakuje mi również lekcji języka polskiego w Polonicom – bardzo by się przydały mnie i innym studentom zagranicznym. Natomiast z pewnością wiele zyskuję na angielskojęzycznych wykładach w Instytucie Nauk Politycznych – prowadzą je znakomici profesorowie.



Lubię pracować ze studentami

Akademicka wspólnotadr hab. prof. UW Mikołaj Bojańczyk, informatyk, Wydział Matematyki i Informatyki UW

33-letni profesor UW to najlepszy dowód, że na tej uczelni kariera naukowa może być naprawdę błyskawiczna.

Już na początku kariery naukowej zdobył uznanie środowiska. W 2005 roku European Association for Computer Science Logic przynało mu Nagrodę im. Ackermanna za doktorat poświęcony własnościom języków drzew. Jego praca badawcza była także później nagradzana, m.in. przez Polską Akademię Nauk, Polskie Towarzystwo Informatyczne oraz Fundację na rzecz Nauki Polskiej. Jego prace ukazują się na łamach prestiżowych pism międzynarodowych. W 2009 roku młody informatyk został jednym ze zdobywców ERC Starting Independent Researcher Grant, przyznawanych przez Europejską Radę ds. Badań.

Grant ERC pozwolił mu stworzyć własną grupę badawczą zajmującą się projektem „Expressive Power of Tree Logics”. Zespół zajmuje się twierdzeniami na temat zastosowań logiki w informatyce.

Mówi się, że jak ktoś dostanie się na studia, to już nic go już nie powstrzyma przed zrobieniem profesury. Tak właśnie było ze mną (śmiech). Zdecydowałem się na studia na UW z oczywistych powodów: to dobra uczelnia w moim rodzinnym mieście. Najlepiej świadczy o tym fakt, że przyjeżdżają do nas studenci i pracownicy naukowi z wielu liczących się ośrodków z całego świata.

Pomysł na karierę naukową zrodził się w naturalny sposób w czasie studiów: zrobiłem doktorat, potem habilitację. Udało się to nie tylko dzięki mojej determinacji, ale także dlatego, że mogłem liczyć na wsparcie ze strony szefów. Nie obciążali mnie nadmiernie dydaktyką, nie miałem też problemów z otrzymaniem urlopu habilitacyjnego. Doceniam to.

Lubię pracować ze studentami: są naprawdę dobrzy. Renoma informatyki na UW sprawia, że przychodzą do nas najlepsi, najbardziej utalentowani młodzi ludzie z całego kraju. Szukam wśród nich takich, których warto wciągnąć do pracy naukowej. Nie obawiam się konkurencji. Nie unikam dydaktyki również dlatego, że to działalność społecznie użyteczna – w odróżnieniu od pracy naukowej, od razu widać jej efekty. Po prostu mogę się komuś przydać.

Myślę, że zostanę na Uniwersytecie Warszawskim do emerytury (o ile w ogóle można coś planować na tak długi czas). Niewykluczone, że wyjadę na jakaś zagraniczną uczelnię na rok czy dwa, ale będę chciał tu wrócić.

 Powody do zadowolenia

Akademicka wspólnotaProf. dr hab. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor UW, sprawuje godność rektora drugą kadencję. Z tegorocznego finału Rankingu Szkół Wyższych wyjdzie z naręczem kwiatów i dyplomów.

Szkoły wyższe – mówi Jej Magnificencja – były w ostatnich latach przedstawiane często w krzywym zwierciadle. W prasie pisano o tym, że uczelnie prowadzą anachroniczne badania, a poziom kształcenia sprowadziły do poziomu taśmociągu. Dla Uniwersytetu Warszawskiego takie opinie byłyby bardzo krzywdzące.

Jestem rektorem od sześciu lat i przez ten czas miałam bardzo wiele powodów do zadowolenia. To, co chyba najbardziej wyróżnia UW, to prowadzenie unikatowych kierunków studiów – nie tylko w skali kraju, ale nierzadko i w porównaniu z wieloma cenionym uczelniami o renomie światowej i badań wykraczających znacznie poza zakres wąskich specjalności. Nie ma też w Polsce drugiej uczelni o takiej aktywności i atrakcyjności dla partnerów z zagranicy. Podpisujemy umowy z uczelniami z nawet najbardziej odległych zakątków świata, rośnie liczba profesorów z zagranicy, którzy wykładają na UW i pracowników uczelni, którzy prowadzą ożywione kontakty naukowe ze swoimi cudzoziemskimi partnerami. Już niemal standardem stało się to, że nasi studenci i doktoranci odbywają część studiów w uczelniach partnerskich.

Ogromnym impulsem do rozwoju uczelni stało się też członkostwo Polski w Unii Europejskiej. Na budowę nowych budynków i wyposażenie laboratoriów uczelnia uzyskała z samych tylko funduszy strukturalnych już grubo ponad miliard złotych. Za kilka lat studenci i pracownicy UW będą mieli znacznie lepsze warunki do pracy i studiowania.

 

 

Akademicka wspólnota

Lubię to!