Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
Jak to było w szkole? Wspomnienia aktorów Drukuj Poleć znajomemu
Szkolne lataPo latach szkoła wydaje nam się dużo bardziej przyjazna, nawet jeśli byliśmy największymi rozrabiakami w klasie. O swoich przeżyciach szkolnych opowiadają nam najprzystojniejsi, najsympatyczniejsi, a nawet najbardziej łobuzerscy aktorzy.




   
 

Cezary PazuraCezary Pazura

U mnie było zawsze bardzo dobrze - byłem prymusem, miałem piątki i Éojca nauczyciela. Ale przyznaję, że byłem trochę gaduła. Wszystko mi się śmiesznie kojarzyło, wygłupiałem się i tak mi zostało do dzisiaj. Robiłem takie bardziej intelektualne żarty, fizycznych się bałem, bo byłem chuderlak. A w szkole to najbardziej lubiłem przerwy - graliśmy w kapsle i w podkurek. To taka gra, gdzie zakładaliśmy sobie buty na ręce i na kolanach graliśmy monetami albo jakąś piłką (trochę jak w hokeja, tylko butami), więc kolana miałem zdarte do krwi.

 
   
 
   
 

Jan EnglertJan Englert

Bałem się szkoły i płakałem okropnie, dlatego przez pierwsze trzy dni chodziłem do szkoły z babcią, która siedziała ze mną przez cały czas w ławce. Dopiero jak się troche oswoiłem, to zostałem sam.

 
   
 
   
 

Paweł MałaszyńskiPaweł Małaszyński

Czy ja byłem dobrym uczniem, hm...? Nie byłem ani złym, ani dobrym, takim po środku. Taki trochę zdolny - leniwy. Ale nie, jednak bardziej leniwy. Natomiast rzadko wagarowałem, bo nie miałem z kim. Zresztą, najfajniejsze rzeczy działy się w szkole, na przerwach. Wymyślało się wówczas mnóstwo rzeczy, z reguły głupich. Często rozbijaliśmy szyby lub świetlówki, bo ciągle graliśmy w piłkę, za co trafialiśmy na dywanik do dyrektora. Ale teraz, z perspektywy lat, bardzo mile wspominam i podstawówkę, i czasy liceum.

 
   
 
   
 

Borys SzycBorys Szyc

Łobuzem byłem potwornym, to fakt, ale za to świetnie się uczyłem, więc się wyrównywało. Zawsze miałem nieodpowiedni czy naganny z zachowania. No i biłem się, wciąż z kimś toczyłem boje i to z reguły o koleżanki. Raz chcieli mnie za to wyrzucić ze szkoły, ale sprawa jakoś przycichła. Miałem nawet doklejane kartki w dzienniczku na uwagi, bo się nie mieściły. Do tej pory pamiętam ich treść: Borys wyrwał pęk włosów koledze na świetlicy albo Borys przyniósł finkę (nóż harcerski) do szkoły i straszył nim koleżanki. Był też jeden poważny przekręt, ale nie ...tego nie powiem, bo jeszcze mnie wsadzą do wiezienia. Tylko mojej mamy mi szkoda, bo to ona najbardziej przeżywała i cierpiała słuchając kolejnych uwag na mój temat.

 
   
 
   
 

Piotr AndrzejewskiPiotr Andrzejewski vel Peter Lucas

Do Stanów wyjechałem 18 lat temu, ale wszystkie szkoły skończyłem w Polsce. Wszystkie, oprócz aktorskiej. Jak myślę o szkole, to od razu przypomina mi się spotkanie sprzed roku całej naszej klasy z podstawówki. Na początku dostaliśmy zdjęcie z siódmej klasy i trzeba było dopasować nazwiska do osób. Po tylu latach to było bardzo trudne. Ale to było ciekawe doświadczenie: zobaczyć kolegów i koleżanki, pogadać, dowiedzieć, co się z nimi dzieje, czym się zajmują. Natomiast byłem dobrym uczniem. Owszem, miałem problemy z niektórymi przedmiotami, ale lubiłem przedmioty ścisłe. A potem dostałem się na studia na Politechnikę Poznańską, na kierunek Maszyny Rolnicze i Pojazdy. Może to śmieszne, ale chciałem zostać rolnikiem. Widziałem się na jakiejś dużej farmie, absolutnie nie marzyłem o aktorstwie.

 
  

 

 
Lubię to!