Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
5 zasad maturzysty Drukuj Poleć znajomemu

Zasada czwarta:
Umiesz więcej, niż ci się zdaje
Do egzaminu maturalnego trzeba opanować mnóstwo wiedzy. Wręcz nie wiadomo, od czego zacząć, skoro nic się nie wie. Tak myśli wielu uczniów. Tymczasem każdy z nich sporo umie, tylko nie zdaje sobie z tego sprawy. Niektórzy są tak bardzo przerażeni swoją niewiedzą, że nie potrafią w ogóle rozpocząć nauki. Nie myśl więc o swoich brakach, tylko zacznij się przygotowywać do matury. Zrobisz pierwszy krok, a potem na pewno odkryjesz, że sporo rzeczy pamiętasz.
Nie bądź też perfekcjonistą. Nie uczysz się do występów w konkursie mistrzów, gdzie liczy się wirtuozeria, lecz do egzaminu maturalnego, gdzie najczęściej sprawdzane są podstawy wiedzy z poszczególnych przedmiotów. Oczywiście większych umiejętności wymaga egzamin zdawany na poziomie rozszerzonym, ale nadal nie jest to finał w turnieju mistrzostw świata. A zatem nie ćwicz do upadłego jednej umiejętności, tylko opanuj wszystkie wymagane na przyzwoitym poziomie. W zależności od twoich aspiracji może to być poziom dostateczny, dobry bądź bardzo dobry, a czasem nawet celujący. Co będziesz miał z tego, jeśli zbyt ambitnie podejdziesz do początkowych zagadnień, opanujesz je perfekcyjnie, ale zabraknie ci czasu i sił na opanowanie całej reszty?

 

   
  

5 zasad maturzysty

Najważniejszy i jeden z łatwiejszych
Justyna Steczkowska, piosenkarka i skrzypaczka, matura 1991
Najważniejszy na maturze był dla mnie egzamin ze skrzypiec i wszystkich przedmiotów muzycznych, potem język polski, historia i chyba matematyka, najmniej lubiany przedmiot. Przed egzaminem trochę się stresowałam, bo nigdy nie byłam dobra z matematyki... ale koniec końców, skończyłam liceum muzyczne z wyróżnieniem, a nagrodą było zagranie koncertu d-moll Wieniawskiego z wielka orkiestrą w filharmonii, w której grali moi profesorowie. Niezapomniane chwile! Stres najczęściej wynika z niedouczenia lub niewiedzy, tak więc zaczyna znikać, gdy mamy świadomość tego, kim jesteśmy i co umiemy. Najbardziej z matury wspominam zapach kwitnących kasztanów i smak wolności po wyjściu ze szkoły, chociaż bardzo ją lubiłam. Głowa do góry, wszystko wam się uda, bo matura to jeden z łatwiejszych egzaminów w życiu. Powodzenia!

not. msz


 
   


Zasada piąta:
Odkryj własną metodę uczenia się
 Z nauką jest jak z dźwiganiem ciężarów. Pamiętam jak podczas targów materiałów budowlanych pewni ludzie męczyli się, żeby załadować piec do samochodu. Trzy osoby trudziły się, aby podnieść ciężar i wstawić go do środka, ale im się nie udawało. Wyglądało to tak, jakby zadanie przewyższało możliwości trzech dorosłych mężczyzn. W końcu ktoś ze stoiska obok nie wytrzymał i przyszedł, aby pokazać im, jak to się robi. Sam jeden ustawił piec pod odpowiednim kątem, podrzucił go do góry jak sztangę, a następnie w okamgnieniu Đ gdy ciężar był na odpowiedniej wysokości - popchnął ramieniem na platformę samochodu. Ludzie, którzy mordowali się pół godziny z ciężarem i nie dali rady, nie mogli uwierzyć, że jeden człowiek w pół minuty sobie z tym poradził. Chcieli wiedzieć, jak to zrobił. Po prostu znał metodę.
Każda praca jest łatwiejsza, gdy zna się właściwy sposób jej wykonania. Jeśli chodzi o uczenie się, to trzeba wiedzieć, jaki sposób jest najlepszy dla twojego organizmu, tzn. kiedy jest ci łatwiej się czegoś nauczyć, a kiedy trudniej. Jedni wolą poranki, a inni wieczory. Jedni lubią uczyć się długo bez przerwy, a inni wolą często, ale krótko. Jedni lubią uczyć się w ciszy, a inni lepiej przyswajają materiał, gdy gra muzyka. Każdy ma swój sposób, ale nie każdy go odkrył. Najgorzej jest uczyć się wbrew samemu sobie. Ktoś na przykład sto razy szybciej opanowałby dany materiał, gdyby tylko uczył się, czytając wszystko na głos, ale, niestety, z nieznanych powodów uczy się, śledząc tekst tylko oczami, a potem denerwuje się, że wszystko szybko zapomina.
Jeśli wydaje ci się, że robisz małe postępy w nauce, pomyśl, co robisz nie tak. Może właśnie uczysz się wbrew sobie. Jesteś wzrokowcem, a uczysz się jak słuchowiec. Koniecznie wprowadź urozmaicenia, tzn. zatrudnij do pracy jak najwięcej zmysłów. Jeśli długo czytałeś, przerwij i zacznij słuchać. Jeśli słuchałeś, teraz dla odmiany zacznij mówić. Jeśli tylko patrzyłeś, teraz zacznij dotykać. Zatrudniałeś do pracy wyłącznie głowę, teraz zaangażuj rękę, np. przepisz coś. Im więcej różnorodnych ćwiczeń przeprowadzisz, tym przyjemniej będzie twojemu umysłowi.
Nuda to największy wróg matury. Zrób wszystko, aby nieomal żadna część twojego organizmu nie była wolna od pracy, a wtedy mózg nie będzie otrzymywał sygnałów od ręki czy nogi itd., że jest jej nudno. A przy okazji na pewno odkryjesz, jaki jest twój ulubiony sposób uczenia się. Rób wszystko tak, aby nie popaść w apatię. 

   
  

5 zasad maturzysty

Tropiciel poezji
Maciej Stuhr, aktor filmowy i teatralny, współzałożyciel kabaretu "Po Żarcie", matura 1994
Na egzaminie z polskiego trafiłem na interpretację wiersza Szymborskiej. Ucieszyłem się, bo czytałem, znałem, lubiłem. Ale jakoś nie mogłem zrozumieć, o co w tym wierszu chodzi. To w przypadku Szymborskiej dziwne, bo jej wiersze są dość klarowne, z pointą. Urwany w połowie mi się wydawał. Zwróciłem uwagę nauczycielce, bo to były jeszcze czasy, kiedy tematy układali nauczyciele w szkole. Stwierdziła, że wszystko jest w porządku. A ja dalej byłem przekonany, że mam tylko połowę wiersza przed sobą. Znowu ją zawołałem. Przeszła na koniec auli, otworzyła książkę i... okazało się, że mam rację. Nie dość, że zdemaskowałem nauczycielkę, to jeszcze musiałem biec do biblioteki skopiować sobie i innym dalszy ciąg wiersza. Z matury z polskiego dostałem piątkę.

not. pbr