Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
O maturze 2010 - na chwilę przed premierą Drukuj Poleć znajomemu
Artykuł pochodzi z Informatora dla Maturzystów Edycja wiosenna 2010

O maturze 2010 - na chwilę przed premierąRozmowa z prof. Krzysztofem Konarzewskim, Dyrektorem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej 
Jesteśmy bogatsi o nowe fakty, które dostarczyły wyniki próbnej matury z matematyki tegorocznych maturzystów. Jak można opisać ich przygotowanie do matury z matematyki?
Generalna próba kostiumowa wypadła nie najlepiej, ale premiera nie będzie odwołana i nie zmienimy wymagań. Mówię to z pełną powagą. Pewnie dałoby się jeszcze bardziej uprościć egzamin, ale byłoby to kłamstwo o krótkich nóżkach. Wszyscy chcemy znać prawdę, dowiedzieć się, na co stać ten pionierski rocznik licealistów. Nie będziemy manipulować poziomem trudności, to by było niepoważne. Ale wierzę w efekt mobilizacji, próba z matematyki przeprowadzona była w takim czasie, żeby jeszcze był czas na systematyczną pracę.

Matematyka jeszcze pod jednym względem jest nowym doświadczeniem. Zmieniliśmy sposób układania arkuszy – powstał pionierski zespół krajowy, a w jego składzie są najbardziej twórczy autorzy zadań matematycznych, jakich mogliśmy znaleźć w kraju. Ten mały, elitarny zespół, którym kieruje dr Agnieszka Sułowska, wytwarza mnóstwo nowych zadań.

Jak te nowe zadania sprawdziły się na próbie? Czy wyniki wpłyną na ostateczny kształt arkusza egzaminacyjnego z matematyki?
Sprawdziły się doskonale. Obliczenia wykazały, że stworzyliśmy test wysokiej jakości. Wprowadziliśmy zadania wymagające dowodzenia w zakresie dostępnym maturzystom. Mam nadzieję, że takie zadania wejdą na stałe do programów nauczania matematyki w szkołach. A czy próbny test wpłynie na ostateczny? Nie, majowy test powstawał razem z testem próbnym. Musiałoby się stać coś bardzo złego, żebyśmy teraz korygowali ostateczny test.

Maturzyści 2010 mają szczęście czy pecha?
Maturzyści mają szczęcie, ponieważ po raz pierwszy system wybrał za nich. Wybór zawsze jest trudny, zwłaszcza taki: wybrać matematykę na maturze czy nie wybrać? Teraz już nie mają takich rozterek, pozostaje tylko nauka.

No dobrze, to jeden wybór mniej, ale dlaczego mieliby się czuć szczęściarzami?
Od ćwierćwiecza wielu ludzi w Polsce tłumaczyło uczniom, że do matematyki trzeba mieć specjalne zdolności. Teraz twierdzą, że decyzja o obowiązkowej matematyce na maturze krzywdzi tych nieuzdolnionych. To bardzo szkodliwy mit, bo w istocie zwyczajny, średnio sprawny umysł radzi sobie bez trudu ze szkolną matematyką na poziomie, który chcemy sprawdzać na maturze.

Brzmi zachęcająco, ale oznacza podwyższony próg trudności. Zresztą już Pan zapowiadał, że matura 2010 będzie trudniejsza.
Musi byś trochę trudniejsza, to wynika z prostej arytmetyki, ponieważ teraz są trzy przedmioty selekcyjne, a do tej pory były dwa. Ale nie szykujemy bardzo trudnego arkusza, próbujemy znaleźć kompromis między wymaganiami matematyki jako nauki i stanem świadomości matematycznej naszych maturzystów.

Ale trzeba będzie podwoić wysiłki. Także z powodu decyzji minister edukacji o rozszerzeniu puli przedmiotów do wyboru z trzech do sześciu. To akurat dobra wiadomość.
To decyzja na życzenie wielu uczniów, zwłaszcza tych najbardziej ambitnych. Bardzo cenię tych młodych ludzi, którzy nie chcą poprzestać na trzech czy czterech przedmiotach. Tylko pogratulować takiej przezorności i odpowiedzialności.

Jakie jest uzasadnienie dla decyzji o zdawaniu przedmiotów dodatkowych na dwóch poziomach? To nowość w maturze 2010.
Ponieważ wiele uczelni wymaga egzaminów na poziomie podstawowym, np. uczelnie medyczne na takie kierunki jak pielęgniarstwo, ratownictwo medyczne. Zmiana tych wymagań na poziom rozszerzony byłaby dużym zaskoczeniem dla maturzystów, tym bardziej, że dochodzi im egzamin z matematyki.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała
LIDIA JASTRZĘBSKA

 

Artykuł pochodzi z Informatora dla Maturzystów Edycja wiosenna 2010