Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
I skąd ja się tu wziąłem? Drukuj Poleć znajomemu

 Rozmowa z reżyserem Łukaszem Palkowskim, autorem najczęściej nagradzanego filmu 2007 roku, laureatem Paszportu Polityki, zaskoczonym tak licznymi sukcesami.

 
W Rezerwacie jest scena, w której stary właściciel studia foto odradza wysyłanie zdolnego chłopca do szkoły fotograficznej. Mówi: Po co marnować taki talent...

... i teoriami głowę zaśmiecać.

To też Twoje zdanie na temat kariery reżysera?

Nie do końca uważam, że słuszna jest droga bezszkolna. Ja chodziłem i do łódzkiej filmówki, i do AFiT-u. Żadnej niestety nie skończyłem. Szkoła daje cholernie dużo. Podstawy i kontakty. Poznajesz ludzi o podobnych zainteresowaniach, z którymi w przyszłości będziesz pracować.

Szkoła może też ułatwić dostanie się na plan.

Jedynie szkoła. W tej branży nie składa się CV. Ktoś cię zna, ktoś cię poleca.

Jak Ty do Rezerwatu przekonałeś producentów?

Bez kłopotu, do tej pory jestem zaskoczony. Maciej Ślesicki, z którym nigdy wcześniej się nie widziałem, przeczytał scenariusz i w trzy dni mieliśmy pozytywną odpowiedź. Zapewnił cały sprzęt, postprodukcję i pomoc przy dopracowywaniu scenariusza. Jednak zasadnicza rola, którą Maciek spełnił jako producent, to niewtrącanie się, pozostawianie wolności artystycznej. To się rzadko zdarza, ale dzięki temu film odniósł sukces.

Odbierając Paszport Polityki powiedziałeś, że w to nie wierzysz...

Kompletnie się tego nie spodziewałem. Nagle zaczęło się pasmo sukcesów. Wiesz, kiedy mieliśmy gotowy film, obawialiśmy się, czy dostaniemy się na jakikolwiek festiwal! Jak dostałem Paszport, to mnie zmroziło. I skąd ja się tu wziąłem?! Trzeba będzie zupełnie poważnie podchodzić do pracy, a nie tylko dla funu, jak do tej pory.

W rok zgarnęliście 16 nagród!

I to wszędzie tam, gdzie stanęliśmy do konkursu. W Koszalinie i Gdyni dostaliśmy zarówno nagrody dziennikarzy, jak i publiczności, co się rzadko zdarza. Jednak wśród festiwali liczy się przede wszystkim Gdynia. Tam można zaistnieć, znaleźć dystrybutorów, producentów, nawiązać kontakty.

Podczas kręcenia Rezerwatu zabawa była przednia?

Tak, chociaż do mnie docierało najmniej tego wszystkiego, bo byłem skupiony na samym planie. Jest scena, w której główny bohater ma sen, że kilku Japończyków daje się pobić w nocy na ulicy. No to bijemy tych Japończyków, kółeczko widzów na to patrzy i jeden koleżka mówi: Phi, też mi atrakcja?! Bo tu jeden Japończyk w mordę dostał?!
 
   
 
O czym jest Rezerwat
 
Fotograf Marcin Wilczyński (Marcin Kwaśny) wprowadza się na warszawską Pragę. Dostaje zlecenie wykonania dokumentacji podupadłej kamienicy. Fotografując, poznaje swoich sąsiadów i całkiem nowy, fascynujący świat. Wpada mu w oko mieszkająca piętro wyżej młoda fryzjerka Hanka B. (Sonia Bohosiewicz), dziewczyna porywczego kryminalisty Ryśka (Tomasz Karolak). Jej też robi zdjęcia, narażając się na zemstę. Marcin poznaje także osiedlowego łobuza, który najpierw kradnie mu aparat i tłucze szyby. Z czasem dowiaduje się, że pozory mylą.