Wybierz zawód

The file ///wyszukiwarka/wybierz_zawod_left.php cannot be included!
It does not exist or is not readable.
Zacząłem działać z chciwości Drukuj Poleć znajomemu

Zacząłem działać z chciwościKamil Cebulski, ma 25 lat, mieszka w Jędrzejowie. Jest właścicielem ESC Poland. Prowadzi księgarnię internetową, napisał książki Efekt Motyla i Myśleć jak milionerzy, kieruje fundacją Business Education, która m. in. organizuje w szkołach Alternatywne Lekcje Przedsiębiorczości. Nazwano go już polskim Billem Gatesem i najmłodszym milionerem. Tygodnik Wprost umieścił go na 7. Miejscu rankingu Najlepiej zarabiające młode polskie gwiazdy.


Masz 25 lat, a już prowadzisz świetnie prosperującą firmę internetową, fundację, działalność edukacyjną, a w zanadrzu nosisz kolejne pomysły. Jak Ci się to udało?


Do dzisiaj nie wiem, jak się udało i właściwie jeszcze się nie udało, bo cały czas siebie i coś rozwijam. To, do czego doszedłem, to raczej wynik ewolucji niż rewolucji i na pewno nie przypadku. Gdy brat kupił komputer, zagrywałem go na śmierć. Potem dostawałem gry do recenzowania dla gazety, następnie założyłem swój magazyn, bo mi się tamten nie podobał. Zaczęły pojawiać się reklamy, z nimi pieniądze, a skala przedsięwzięcia rosła. Założyliśmy wydawnictwo, drukarnię, księgarnię, potem kolejną rzecz i kolejną. I jak się mogło nie udać?

Pracowałeś według jakiegoś planu czy raczej robiłeś to na wyczucie?

Poszedłem na żywioł. Nie lubię planować, nie jestem zwolennikiem badań marketingowych. Uważam, że jeżeli czuje się jakąś potrzebę, to po prostu się ją realizuje. 

Na początku chciałeś zostać etatowym informatykiem.

Kiedyś kolega z Niemiec, dla którego robiłem strony, zaproponował mi, żebym przyjechał do niego i pracował jako koordynator grupy informatyków. Jednak zorientował się, że mam 17 lat i muszę zdać maturę. Gdybym wtedy miał maturę, to pewnie bym pojechał i spoczął na jakimś etacie. Nie mogłem wyjechać, więc rozpocząłem własną działalność. W klasie maturalnej wypuściliśmy produkt, który się fajnie sprzedawał.

Mówisz o ściągach?

akich ściągach? (śmiech) To było vademecum. Przejąłem serwis z opracowaniami i zrzuciłem treść na płytę CD. Biznes fajnie się toczył. Nie miałem zamiaru nic zmieniać, ale wprowadzono nową maturę i trzeba było zająć się czymś innym. Dużo czytałem. Chciałem też zarabiać pieniądze. Otworzyliśmy z kolegą księgarnię.

Miałeś wtedy 17 lat i 43 proc. nieobecności w szkole. Czy to dobry czas na rozkręcanie biznesu?

To jest, jak najbardziej wiek na zaczynanie biznesu.

Dlaczego?

Rodzice dają nam jeść, mamy dużo wolnego czasu i nie mamy obowiązków. To taki wiek, kiedy mamy najwięcej pomysłów. Jesteśmy pełni ideałów, mamy jakąś wizję i przede wszystkim nam się chce. W kwestii nieobecności muszę się usprawiedliwić - miałem ich 57 proc., ale miałem również wzorowe zachowanie.

Czy takie pozytywne młodzieńcze myślenie jest Twoim mottem.

Tak. Młodzi ludzie, mimo że są określani mianem pokolenia MTV, to jednak rzadziej niż dorośli oglądają głupoty w telewizji. Niedawno spotkaliśmy się z Danielem Friedmanem (syn słynnego ekonomisty Miltona Friedmana - przyp. red.), który przyjechał do Polski. Był zaskoczony, że mamy taką fajną młodzież - że zadają pytania, że dociekają.

Jak zainteresować przedsiębiorczością młodzież, która na pytanie, kim chciałaby zostać w przyszłości, odpowiada, że chciałaby zostać sławna?

W przedsiębiorczości chodzi o to, żeby pokazywać życiowe przykłady. Trzeba mówić o osobach, które sobie poradziły np. o Feliksie Zandmanie. Staram się tych przykładów przedstawiać jak najwięcej.

Te przykłady przedstawiacie na Alternatywnych Lekcjach Przedsiębiorczości.

Na spotkania w szkołach zapraszam przedsiębiorców, którzy faktycznie prowadzą firmy. Takich, którzy umieją udało im się osiągnąć to, co mają.

Tobie się udało. Czy ta chęć działania była w Tobie, czy ktoś powiedział Ci, że takie podejście ułatwia życie?

Rodzice starali się jak mogli, ale tak naprawdę zacząłem działać, bo potrzebowałem kasy. Miałem ochotę zabrać gdzieś dziewczynę, pójść się pobawić, więc przepraszam, ale zacząłem działać z chciwości. Chciałem kupić cały bukiet, a nie tylko jeden kwiat.

Oprócz zarobienia dużych pieniędzy spełniasz marzenie wielu osób, o tym, że praca może być pasją.

Pieniądze to pojęcie względne. Naprawdę jestem bezrobotny - bez wykształcenia, bez majątku, nawet ubranie, które noszę, kupiłem za pieniądze spółki. Można się realizować na wiele sposobów, a ja akurat wybrałem przedsiębiorczość. Najlepiej wziąć los w swoje ręce i nie być zależnym od nikogo.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję i pozdrawiam wszystkich.

Rozmawiała
Joanna Sopyło
 
Lubię to!